Jednego serca! tak mało! tak mało,
Jednego serca trzeba mi na ziemi!
Coby przy mojem miłością zadrżało:
A byłbym cichym pomiędzy cichemi...
Jedynych ust trzeba! skąd bym wieczność całą
Pił napój szczęścia
ustami mojemi,
I oczu dwoje, gdzieby, patrzył śmiało,
Widząc się świętym pomiędzy świętemi.
Jednego serca i rąk białych dwoje!
Coby mi oczy zasłoniły moje,
Bym zasnął słodko,
marząc o aniele,
Który mnie niesie w o
bjęciach nieba...
Jednego serca! tak mało mi trzeba,
A jednak widzę, że żądam za wiele!
sł. Adam Asnyk (Poeta z okresu pozytywizmu (!) pozostał romantykiem)
wyk. Czesław Niemien (Genialny kompozytor i wokalista)
To tylko w ramach sentymentalnej nostalgii walentynkowej; okazjonalnie. Bez faktycznych tęskont i nieurzeczywistnień.